Na cholesterol, na
pamięć, na dobry wzrok - margaryna reklamowana jest jako remedium na niektóre
dolegliwości, ale i nieodzowny składnik zbilansowanej diety. Katarzyna Bosacka
zdemaskuje ten kontrowersyjny produkt rzetelnym dochodzeniem.
W nowym odcinku „Co nas truje" odwiedzimy laboratorium, w
którym ekspert przeprowadzi proces produkcji margaryny w probówce. Udowodni tym
samym, że do popularnych smarowideł przenikają metale takie jak nikiel czy
pallad, które z każdym kęsem dostają się do naszych organizmów. Przyjrzymy się
także obietnicom producentów, według których spożywanie margaryny ma obniżyć
poziom cholesterolu, poprawić wzrok czy pamięć. Neurolog, bazując na badaniach
i analizując skład podany na etykiecie, bezlitośnie wykaże, że jest to
zwyczajna manipulacja.
Dowiedziałam się między innymi ileż to przemysł margaryniarski wydał już milionów na reklamy .Gdyby
Pani Bosacka zechciała takiż produkt reklamować ludzie pewnie zlecieliby się
pszczoły do miodu i uznali ,że ten produkt jest najlepszy …Bo …Bo przecież
reklamuje go taki ekspert z telewizji. I cóż ..jak wiele razy dałaś się już
nabrać na taki obrót sprawy? Ktoś sławny ,który wziął kupę kasy za reklamę rekomenduje
produkt swoim nazwiskiem –niekoniecznie używając go tak na życie .Jak tak
naprawdę jesteśmy podatni i płytcy i tu
nie tylko chodzi o tę nieszczęsną margarynę .Ile zarobiły na nas koncerny
farmaceutyczne przez ostatnie lata –ileż jest
specyfików co raz częściej dostępnych bez recepty. Ostatnio poszłam do
lekarza żeby przepisał mi wit .D w kropelkach .Jakie było moje zdziwienie ,że
kiedyś tylko na receptę teraz dostanę bez..ale na receptę płaciłam 4 zł teraz
14 zł za opakowanie….Wracając do margaryny .Przemysł spożywczy potrafi nas
zmanipulować –kiedyś pamiętacie ,masło jest be kupujmy tylko margarynę bo jest
najzdrowsza na świecie. Dzisiaj ze wszystkich stron krzyk ,że margaryna jest be
.Ale cóż wystarczy spojrzeć na etykiety ,zacznijmy je czytać ze zrozumieniem. Jesteśmy
wzrokowcami –czym ładniejsze opakowanie i w oczy się rzuci druczek ,że
margaryna pomaga zwalczać cholesterol i już jesteś łał –myślisz, że dokonałaś właściwego
wyboru. Ile jeszcze upłynie czasu nim dotrze do nas ,że ten przemysł nieźle
zarabia na naszej naiwności a my –konsumenci lecimy i łykamy każdą
pseudoreklamę a jeszcze gdy produkt jest tani to nam w to graj. Nigdy to co jest tanie nie będzie dobre!
Czy szukając partnera na życie mierzysz nisko czy też szukasz
takiego ,który będzie Tobie najbardziej odpowiadał .Musi być ta chemia między
Wami –a ten Twój wybór uważasz przecież za najlepszy. Nie zadowoliłabyś się byle czym ,czyż nie?
Poza tym przykre ,że wierzysz ślepo reklamie i obcej osobie ,której twarz znasz tylko z
telewizji a nie chcesz uwierzyć swojej znajomej ,koleżance która rekomenduje Ci
produkt ,stosuje go i widzisz ,że faktycznie się zmienia-jest lepiej. A ty uparcie
negujesz to co do Ciebie mówi -bo
przecież jej nie dasz zarobić ,wolisz dać zarobić obcemu .
Warto skupić się na sobie i najbliższych .Ja na dzień dzisiejszy
mam ogromną satysfakcję , że na przestrzeni lat w tej chwili jest najlepiej –jeśli
chodzi ogólnie o samopoczucie i wygląd. Staram się jeść w miarę zdrowo, unikam
przetworzonej żywności, czytam etykiety i tym zaraziłam rodziców .Mój tata jest po
poważnych przejściach w ostatnich 4 latach i choruje na cukrzycę od ponad 33
lat .Gdybym tylko miała tą wiedzę te 33 lata temu…ale lepiej późno niż nigdy.
Udało się tacie pomóc –z tak poważnej neuropatii jaka go dopadła wyszedł
.Wiadomo nie będzie idealnie ale jest bez porównania jak było wcześniej .Pięknie
chodzi ,nie ciągnie już nogi za sobą ,cera jak u niemowlaka ,skóra na całym ciele
nawilżona ,ujędrniona –nie ma suchości i szorstkości, matowości .Dzięki odpowiednio poprowadzonej
suplementacji zawalczyliśmy przede wszystkim o jelita i opanowaliśmy zmiany w
ukł. nerwowym .Staram się z całych sił pomagać mojej rodzinie aby cieszyli się
jak najdłużej dobrym zdrowiem. Moja kuzynka też zrobiła dobry początek –aloes i
minerały zagościły u niej na stałe. Największą nagrodą była dla mnie ostatnio rozmowa z koleżanką – powiedziała ,że nie
wyobraża sobie już funkcjonowania bez aloesu (tak dobrze się po nim czuje) i galaretki .Wcześniej lekarz zafundował jej
kurację hormonalną –gdyby od razu zastosowała galaretkę i aloes pewnie
uniknęłaby skutków ubocznych.
Ja mimo tego ,że zmagam się z mięśniakiem od ponad 12 lat po cichu
liczę gdzieś głęboko że dam radę obyć się bez tej operacji . Nie czułam się
lepiej od lat – ale to wszystko nie dzieje się jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki .Ostatni rok był przełomowy- bardzo silna suplementacja
i oprócz tego masaże i refleksoterapia
.Konsekwencja ,upór , determinacja .
Producenci żywności teraz
fundują nam niezłą tablicę Mendelejewa na opakowaniu ze składem. Dlatego
warto słuchać swojego organizmu-on często podpowiada co potrzebuje a my go
ignorujemy i kupujemy niestety najtańsze i najgorsze jakościowo produkty. Tyle
teraz się mówi i pisze ,że najgorsza żywność pochodzi z sieci handlowych –nie wymienię
tu ich nazw ale wiecie bardzo dobrze o kim piszę. Reklama ostatnio goni reklamę
w telewizji. Oby większość z nas obudziła się nieco wcześniej i zaczniemy
leczyć się jedzeniem a nie spędzać czas w kolejce do lekarza a potem apteki. Tak
się o tym czyta –leczenie jedzeniem a potem z politowaniem kiwamy głową. Ale to
już na dzień dzisiejszy staje się faktem. Zadbajmy o te jelita ,nie dostarczajmy kolejnych tłuszczy palmowych, tłuszczy
trans. Bo ta cała chemia płynąca z żywności nas truje . Wystarczy już - że za określone leki musimy płacić; przeznaczamy
ponad połowę pensji na żywność, jak tu wydawać duże pieniądze na witaminy.
Zacytuję tu
Dr PETR FORT – mówi on tak - ,,Mowa do niewiernych".
Przypomina to język Biblii ? Słusznie, jeżeli
pomyślę bowiem, ilu ludzi uważa, że nie potrzebuje żadnych suplementów
żywieniowych, lub też okazjonalnie kupuje jakieś witaminy, muszę stwierdzić:
jest ich dość dużo. Można nawet powiedzieć, że jest ich nieznośnie dużo. Teraz
pewnie pomyślisz: zraz pojawi się prawdziwy motyw - zbyt niski obrót, więc nie
wystarczający zysk.
POMYŁKA
!
Ja mówię bowiem o czymś zupełnie innym! O
tym, że osoby nie kupujące witamin mają widocznie powody, by ich nie kupować.
Zastanawiając się nad tym, dlaczego tak się dzieje, jedyne wytłumaczenie
znajduję w stwierdzeniu, że te określone osoby nie kupujące witamin są
biblijnymi niewiernymi naszych czasów - nie wierzącymi w suplementy,
żywieniowe. Inaczej mówiąc są to zatwardziali sceptycy.
Wierzą jednak w cudowność chemicznej żywności .I z tym zostawię ten temat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz