czwartek, 1 listopada 2018

Na cholesterol,pamięć....

Na cholesterol, na pamięć, na dobry wzrok - margaryna reklamowana jest jako remedium na niektóre dolegliwości, ale i nieodzowny składnik zbilansowanej diety. Katarzyna Bosacka zdemaskuje ten kontrowersyjny produkt rzetelnym dochodzeniem.
W nowym odcinku „Co nas truje" odwiedzimy laboratorium, w którym ekspert przeprowadzi proces produkcji margaryny w probówce. Udowodni tym samym, że do popularnych smarowideł przenikają metale takie jak nikiel czy pallad, które z każdym kęsem dostają się do naszych organizmów. Przyjrzymy się także obietnicom producentów, według których spożywanie margaryny ma obniżyć poziom cholesterolu, poprawić wzrok czy pamięć. Neurolog, bazując na badaniach i analizując skład podany na etykiecie, bezlitośnie wykaże, że jest to zwyczajna manipulacja.
Obejrzałam cały program- bardzo ciekawy pod wieloma względami.






Dowiedziałam się między innymi ileż to przemysł  margaryniarski wydał już milionów na reklamy .Gdyby Pani Bosacka zechciała takiż produkt reklamować ludzie pewnie zlecieliby się pszczoły do miodu i uznali ,że ten produkt jest najlepszy …Bo …Bo przecież reklamuje go taki ekspert z telewizji. I cóż ..jak wiele razy dałaś się już nabrać na taki obrót sprawy? Ktoś sławny ,który wziął kupę kasy za reklamę rekomenduje produkt swoim nazwiskiem –niekoniecznie używając go tak na życie .Jak tak naprawdę jesteśmy podatni i płytcy  i tu nie tylko chodzi o tę nieszczęsną margarynę .Ile zarobiły na nas koncerny farmaceutyczne przez ostatnie lata –ileż jest  specyfików co raz częściej dostępnych bez recepty. Ostatnio poszłam do lekarza żeby przepisał mi wit .D w kropelkach .Jakie było moje zdziwienie ,że kiedyś tylko na receptę teraz dostanę bez..ale na receptę płaciłam 4 zł teraz 14 zł za opakowanie….Wracając do margaryny .Przemysł spożywczy potrafi nas zmanipulować –kiedyś pamiętacie ,masło jest be kupujmy tylko margarynę bo jest najzdrowsza na świecie. Dzisiaj ze wszystkich stron krzyk ,że margaryna jest be .Ale cóż wystarczy spojrzeć na etykiety ,zacznijmy je czytać ze zrozumieniem. Jesteśmy wzrokowcami –czym ładniejsze opakowanie i w oczy się rzuci druczek ,że margaryna pomaga zwalczać cholesterol i już jesteś łał –myślisz, że dokonałaś właściwego wyboru. Ile jeszcze upłynie czasu nim dotrze do nas ,że ten przemysł nieźle zarabia na naszej naiwności a my –konsumenci lecimy i łykamy każdą pseudoreklamę a jeszcze gdy produkt jest tani to nam w to graj. Nigdy  to co jest tanie nie będzie dobre!
Czy szukając partnera na życie mierzysz nisko czy też szukasz takiego ,który będzie Tobie najbardziej odpowiadał .Musi być ta chemia między Wami –a ten Twój wybór uważasz przecież za najlepszy. Nie  zadowoliłabyś się byle czym ,czyż nie?


Poza tym przykre ,że wierzysz ślepo reklamie  i obcej osobie ,której twarz znasz tylko z telewizji a nie chcesz uwierzyć swojej znajomej ,koleżance która rekomenduje Ci produkt ,stosuje go i widzisz ,że faktycznie się zmienia-jest lepiej. A ty uparcie negujesz to co do Ciebie mówi  -bo przecież jej nie dasz zarobić ,wolisz dać zarobić obcemu .
Warto skupić się na sobie i najbliższych .Ja na dzień dzisiejszy mam ogromną satysfakcję , że na przestrzeni lat w tej chwili jest najlepiej –jeśli chodzi ogólnie o samopoczucie i wygląd. Staram się jeść w miarę zdrowo, unikam przetworzonej żywności, czytam etykiety  i tym zaraziłam rodziców .Mój tata jest po poważnych przejściach w ostatnich 4 latach i choruje na cukrzycę od ponad 33 lat .Gdybym tylko miała tą wiedzę te 33 lata temu…ale lepiej późno niż nigdy. Udało się tacie pomóc –z tak poważnej neuropatii jaka go dopadła wyszedł .Wiadomo nie będzie idealnie ale jest bez porównania jak było wcześniej .Pięknie chodzi ,nie ciągnie już nogi za sobą ,cera  jak u niemowlaka ,skóra na całym ciele nawilżona ,ujędrniona –nie ma suchości i szorstkości, matowości  .Dzięki odpowiednio poprowadzonej suplementacji zawalczyliśmy przede wszystkim o jelita i opanowaliśmy zmiany w ukł. nerwowym .Staram się z całych sił pomagać mojej rodzinie aby cieszyli się jak najdłużej dobrym zdrowiem. Moja kuzynka też zrobiła dobry początek –aloes i minerały zagościły u niej na stałe. Największą nagrodą była dla mnie ostatnio  rozmowa z koleżanką – powiedziała ,że nie wyobraża sobie już funkcjonowania bez aloesu (tak dobrze się po nim czuje)  i galaretki .Wcześniej lekarz zafundował jej kurację hormonalną –gdyby od razu zastosowała galaretkę i aloes pewnie uniknęłaby skutków ubocznych.
Ja mimo tego ,że zmagam się z mięśniakiem od ponad 12 lat po cichu liczę gdzieś głęboko że dam radę obyć się bez tej operacji . Nie czułam się lepiej od lat – ale to wszystko nie dzieje się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki .Ostatni rok był przełomowy- bardzo silna suplementacja  i oprócz tego masaże i refleksoterapia .Konsekwencja ,upór , determinacja .
Producenci żywności teraz  fundują nam niezłą tablicę Mendelejewa na opakowaniu ze składem. Dlatego warto słuchać swojego organizmu-on często podpowiada co potrzebuje a my go ignorujemy i kupujemy niestety najtańsze i najgorsze jakościowo produkty. Tyle teraz się mówi i pisze ,że najgorsza żywność pochodzi z sieci handlowych –nie wymienię tu ich nazw ale wiecie bardzo dobrze o kim piszę. Reklama ostatnio goni reklamę w telewizji. Oby większość z nas obudziła się nieco wcześniej i zaczniemy leczyć się jedzeniem a nie spędzać czas w kolejce do lekarza a potem apteki. Tak się o tym czyta –leczenie jedzeniem a potem z politowaniem kiwamy głową. Ale to już na dzień dzisiejszy staje się faktem. Zadbajmy o te jelita ,nie  dostarczajmy kolejnych tłuszczy palmowych, tłuszczy trans. Bo ta cała chemia płynąca z żywności nas truje . Wystarczy już - że za określone leki musimy płacić; przeznaczamy ponad połowę pensji na żywność, jak tu wydawać duże pieniądze na witaminy.  
 Zacytuję tu  Dr PETR FORT – mówi on tak - ,,Mowa do niewiernych".
 Przypomina to język Biblii ? Słusznie, jeżeli pomyślę bowiem, ilu ludzi uważa, że nie potrzebuje żadnych suplementów żywieniowych, lub też okazjonalnie kupuje jakieś witaminy, muszę stwierdzić: jest ich dość dużo. Można nawet powiedzieć, że jest ich nieznośnie dużo. Teraz pewnie pomyślisz: zraz pojawi się prawdziwy motyw - zbyt niski obrót, więc nie wystarczający zysk.
POMYŁKA !
Ja mówię bowiem o czymś zupełnie innym! O tym, że osoby nie kupujące witamin mają widocznie powody, by ich nie kupować. Zastanawiając się nad tym, dlaczego tak się dzieje, jedyne wytłumaczenie znajduję w stwierdzeniu, że te określone osoby nie kupujące witamin są biblijnymi niewiernymi naszych czasów - nie wierzącymi w suplementy, żywieniowe. Inaczej mówiąc są to zatwardziali sceptycy.
Wierzą jednak w cudowność chemicznej żywności .I z tym zostawię ten  temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz