czwartek, 8 listopada 2018

Nakarm swojego Simsa.

Nakarm  swojego  Simsa.
Czy pamiętacie grę stworzoną w 2000 r. The Sims? W 2002 roku okazało się ,że gra stała się najlepiej sprzedającym się produktem  w historii. Grają w nią nie tylko dzieci ,nastolatkowie ale i dorośli. Przyznaję się –byłam olbrzymią fanką tej gry.

The Sims nie posiada zdefiniowanego celu, jaki gracz ma osiągnąć. Gracz ma jedynie za zadanie organizowanie czasu kierowanym przez niego wirtualnym postaciom, zwanym Simami i pomaganie im w osiąganiu ich własnych celów rozwojowych. Z tego powodu gra może potencjalnie toczyć się w nieskończoność.









Gracz wydaje polecenia, co Simowie mają robić w danym czasie, np. czy mają się bawić, czytać, ćwiczyć swoje umiejętności. Dzięki skryptom sztucznej inteligencji, postacie posiadają wolną wolę i wykonują czynności w odpowiedniej kolejności. Ponadto Simowie potrzebują rozrywek w swoim życiu; jeżeli jej nie otrzymają, pasek szczęścia (rozrywki) będzie się obniżał, a Simowie popadną w depresję.
No cóż- czy to nie ekscytujące kiedy tworzysz kogoś tak od początku do końca i ten ktoś jest tylko zależny od Ciebie. Twoja w tym głowa –czy poprowadzisz postać mądrze czy też szybko ją unicestwisz albo pozostawisz na minimalnych obrotach-z ledwością będzie funkcjonować na granicy działania(zmęczenie, niechęć a w końcu depresja…znasz?) .
To Ty kierujesz emocjami ,poziomem zadowolenia ,rozwoju i ciągle patrzysz czy kryształek świeci na zielono czy też robi się czerwony i momentalnie musisz coś zadziałać aby poprawić funkcje życiowe. No cóż w grze –jest świetnie. Pamiętam jak się zdobywało specjalne kody aby przyspieszyć lub obejść pewne sytuacje i ,,doładować „ swojego Sima. A w życiu ?Czy jesteś w stanie znaleźć takie turbodoładowanie??


Jakim jesteś Simem Ty –tak Ty….Jak dbasz o siebie na co dzień? Czy Twój  kryształek świeci cały czas na zielono? Ile razy jest tak ,że odpuszczasz-machasz ręką –a zrobię jutro , zacznę dbać o siebie może po świętach ,zauważasz że co raz częściej spychasz siebie na drugi plan. Bo ważna jest nowa bluzka ,sukienka ,buty –kolejna wizyta u fryzjera i kosmetyczki, mąż ,dzieci …a gdzie jesteś Ty ….
Tylko te wszystkie rzeczy jak najbardziej są na tak ! Tylko ja odwróciłabym kolejność .
Najpierw zadbaj o siebie ( tak ,tak egoistycznie) ,o swoje wnętrze a później zostaw sobie czas na kosmetykę i lifting zewnętrzny.


Tyle ostatnio się mówi o symbolu Matki Polki- jak trudno współczesnym kobietom się zmierzyć z tym pomnikiem. Ważny zdecydowanie jest ten egoizm – bo mimo wszystko przełoży się na lepsze relacje z dziećmi jak również  w domu. Kobieta wypoczęta ,szczęśliwa potrafi dać z siebie 1000% .Zmęczona ,sfrustrowana  -to pierwsze kroki do ciągłych awantur i olbrzymiego niezadowolenia wszystkich zainteresowanych stron  a w końcu depresji.
Dlaczego tak jest ,że dbamy o tego wirtualnego Sima –dajemy mu wszystko na 1000% -do życia i rozwoju  tak osobistego jak i relacji międzyludzkich a sami zapominamy o tym co tak naprawdę ważne.
Dobrze aby zadbać o siebie ,swoje emocje ,rozwój osobisty.
Moja droga zaczęła się kilka lat temu ale tak naprawdę wszystko nabrało niesamowitych rumieńców przez ostatni rok. Mocno zawalczyłam o siebie-tak funkcjonowałam jak ten słabo prowadzony Sim na granicy .Niby odbijałam się od tej ściany ale ciągle gdzieś ciągnęło mnie do niej z powrotem.
Dzisiaj odebrałam część wyników badań .Mogę powiedzieć ,że mój kryształek zaczyna świecić mocnym zielonym blaskiem –choć częściowo. Robiłam wyniki badań w trudnym dla kobiety okresie-okazało się że mam HB na wysokości 13,6 .Nie pamiętam tak dobrych wyników nawet w okresach pozornego dobrego stanu było w granicach 11,2.Najgorzej dryfowałam między 5 a 7 –
tak, tak zaliczyłam taki wynik. Kierowano mnie do hematologa, może na szczęście wizyta mi po prostu umknęła(wiecie jakie są terminy do specjalisty).
Wszystkie badania robię pod kątem konsultacji ginekologicznej .Na razie wszystkie wyniki ok-pozostały strikte hormonalne , już niedługo wyniki .
 Ale to wszystko nie bierze się znikąd –był taki czas kiedy odpuściłam tego swojego Sima- za dużo na głowie ,odkładanie wszystkiego na później…Nie wiem czy to był dobry pomysł….ale w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Przez ostatni rok mocno popracowałam nad swoim Simem ,mnóstwo suplementacji ,zmieniłam sposób odżywiania ,zaczęłam robić detoks organizmu ,siłownia i osobisty trener ale to nie wszystko .
Zadbałam też o swój rozwój osobisty ,zapisałam się do klubu mniejszości-,,tym co się jeszcze coś chce”. Ale dzięki temu poznałam nowych ludzi ,ułożyłam sobie w głowie priorytety i na dziś mogę powiedzieć ,że jestem już kimś innym –mimo wszystkich przeciwności losuJ
50 lat dla mojego Sima to wyzwanie i duży apetyt na to co życie jeszcze może ofiarować .
Nakarmcie swoje Simy i mocno zadbajcie o intensywny kolor zielony kryształka, nie dopuście do spadku energii  i pojawienia się koloru czerwonego . Mocna suplementacja to dzisiaj wymóg i konieczność .Dużo o tym mówią mądrzy naukowcy i lekarze –mam nadzieję ,że traficie tylko do takich –otwartych i uświadomionych . Każdy z nas ma jakąś wyznaczoną drogę ale od nas zależy jak po niej pojedziemy .
Dokarm swojego Sima-powodzenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz