Życie jest nam dane tylko na chwilę…W ostatnim krótkim czasie odeszły na zawsze dwie moje bliskie koleżanki .Z jedną miałam kontakt telefoniczny z drugą urwał się ponad rok temu. Dwie bardzo bliskie osoby mojemu sercu ,a dziś …nie ma ich już. Gdzie się nie słyszy wokół ,jedna diagnoza –rak ,od momentu wiedzy do śmierci niestety krótki czas.Za krótki aby udało się nadrobić wszystko co było stracone na przestrzeni lat….Jedna i druga biegały do lekarzy ,tak naprawdę ,dbały o siebie, pilnowały kontrolnych wizyt i brały mnóstwo leków. Jedna koleżanka zmarła na raka kręgosłupa ,druga rak kobiecych narządów . Może spróbowanie jakiejś alternatywy coś by dało ale gro ludzi po prostu nie wierzy. Wydaje się ,że jak prowadzi nas lekarz to będzie ok. A przecież lekarz nie chce słyszeć słowa suplementacja….(na ogół).Ten który bardziej gdzieś obraca się w medycynie zdrowia-holistycznej coś doradzi i podpowie…Inny tylko medycyna akademicka. Dzisiaj można już gdybać ale wiem, że dziewczyny nie stosowały suplementacji –tylko wiedza i recepty od lekarza. Jestem zwolennikiem złotego środka- już gdy nic się nie da ,trzeba sięgnąć po ten antybiotyk lub inne farmaceutyki ale gdy się da należy słuchać własnego organizmu. Od dłuższego czasu walczę o swoje zdrowie ,też byłam kierowana pod nóż- na dzień dzisiejszy obrałam dobry kierunek . Podstawą dla mnie dnia -jest picie aloesu ,do tego dobrana suplementacja . Wiadomo ,że nie ciągle jedno i to samo –w zależności od potrzeb zmieniam produkty ale aloes towarzyszy mi od ponad 1,5 roku .Podjęcie wyzwania i walki o swoje zdrowie takimi metodami to nie pstryk palcami i już się zadzieje….To konsekwencja, nawyki ,dzień po dniu .To w końcu ogrom pracy wykonanej nad sobą. Wszyscy mamy problemy ,nie jesteśmy od nich wolni ale sztuką jest odnaleźć w tym chaosie po prostu siebie i podjąć decyzję -tak ,chcę podjąć tą pracę. Bo zawalczenie o siebie to ogromna praca-nikt za nas tego nie zrobi. Ale jest to wyzwanie godne podjęcia tej rękawicy –wydajemy na bzdury tyle pieniędzy .Wydajemy również na rzeczy bardzo potrzebne, dopieszczamy i dbamy np. świeci się przegląd w samochodzie, dostajesz termin do kiedy musisz to zrobić i….Robisz –bo tak trzeba i musisz. Masz pieska ,kotka? Biegasz do weterynarza bo trzeba zwierzaki odrobaczyć, zaszczepić , zadbać o odpowiednie witaminy….A gdzie jesteśmy tu my sami? Czujesz się źle: zmęczenie ,zły sen ,zaparcia ,bóle głowy ,bóle kręgosłupowe, brak energii ,ospałość i cóż…Zrzucamy wszystko na karb pogody ,braku słońca ,przepracowania ..Ale nie podjęliśmy się całościowego przeglądu ,nie znaleźliśmy źródła problemu .Zazwyczaj zamiatamy problem pod dywan i czekamy na cud…Ale on się nie stanie gdy nie popracujemy! Tak popracujemy nad sobą .Znajdźmy w sobie tyle zaparcia i chęci do wprowadzenia choćby małych zmian żywieniowych ,jeśli nie siłownia- choćby długi spacer ,taki kompletny reset nawet na godzinę. Niedługo nadejdzie czas wiosny, pomyśl o sobie .Dobrym początkiem jest odrobaczenie organizmu –od razu powiesz –ja absolutnie ,mnie to nie dotyczy…Nic bardziej mylnego .My wszyscy powinniśmy to zrobić dwa razy do roku tak jak oczyszczenie organizmu jest wręcz obowiązkowe dwa razy w roku. Ostatnio był głośny artykuł ile zjadamy chemii w ciągu roku –więc ,czy nadal nie dotyczy ten temat Ciebie…..To są takie małe kroczki które możemy wprowadzić i zadbać o nasze jelita i odporność aby cieszyć się stanem zdrowia na dłużej a jakość życia też jest ważna .Moje koleżanki były jeszcze młodymi osobami , dożyły 60 + ,mam je ciągle przed oczami.. Pełne życia, energii -takimi chcę je zapamiętać. Życzę Wam podjęcia ważnych i konsekwentnych decyzji co do siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz