czwartek, 31 stycznia 2019

Stwórz siebie na nowo 50-tko i 50 +.


Stwórz siebie na nowo
Mając lat 50 i 50 + zaczynasz się zastanawiać ile statystycznie jeszcze Ci tego życia zostało…Statystycznie…a tak naprawdę spokojnie powinniśmy dożywać do 100 (zaprogramowani na co najmniej 120 ).Tak więc łatwo policzyć-zostało Ci tyle ile przeżyłaś ale jest takie małe ale. Pomyśl ile cennych doświadczeń masz za sobą-nie musisz tego przerabiać na nowo jak mając lat 20-30.Masz ten komfort ,że Ty już dużo wiesz. Nie polega to na tym ,że musisz zacząć nosić głowę wysoko w chmurach, z pozycji tej lepszej. Tak to nie działa-przyzwyczaj się do tej myśli, że Ty już wiesz i na dodatek masz koncepcję co z tym zrobić. Menopauza  to trudny czas –dlatego warto dojrzeć do pewnych decyzji. To nie  jest czas aby zwolnić, przywdziać kapcie i zasiąść w bujanym fotelu i czekać …tylko na co? To najlepszy czas moje drogie Panie aby zacząć się rozwijać ,realizować swoje dawno zapomniane pasje .Dlaczego? A to dlatego ,że kiedyś był mocny czas skupienia na rodzinie ,dzieciach, krzątanina i ogarnięcie wszystkiego na 100% -sama się zastanawiam jak to ogarniałam kiedyś…





Ale teraz przyszedł czas czerpania ze swojego bogatego doświadczenia, czas na rozwój ,a co najważniejsze w końcu pokochać siebie i stać się swoją najlepszą wersją na przestrzeni lat .Naprawdę się da i to bez Herkulesowych wysiłków. Patrząc na moich równolatków….
Tak właściwie do 40-50 lat nie powinno nam nic dolegać ale rozejrzyjmy się dookoła .Jak potwornie jesteśmy znerwicowani, zabiegani ,nasze twarze wciąż są smutne- tak  mało uśmiechu wokół i w nas…
Patrząc na otoczenie, na naszych rodziców ..jakie możemy mieć wyobrażenie skoro tyle chorób wokół nas .Spotyka się koleżanka z koleżanką –Co u Ciebie ?-A daj spokój …i zrezygnowane machnięcie ręki ,i zaczyna się litania nieszczęść…(Znasz to?) A tak naprawdę wszystko zależy od nastawienia, od tych małych drobnych ,pozytywnych ! myśli .Ale myśli też trzeba umieć naprowadzić na pozytywne tory .Sytuacja –usunęłam ważne pliki do kosza ,definitywnie. Załamanie –pierwsze co ,o rany co narobiłam ,tyle godzin pracy. Odepchnęłam zaraz te złe myśli –przekułam na działanie. Kto ze znajomych się zna ,kto może pomóc –bingo, mam .Pomyślałam od razu –nie może być tak źle, damy radę i daliśmy. Kolega się postarał i mam ,sprawa zamknięta. Innym razem ,znając siebie, bym się zagnębiła..Hmm pomyślałam ,jednak ten Arctic Sea i mleczko pszczele działa plus kropelki od P.Doktor. Więc…wszystko zależy od Ciebie samej, od Twojego nastawienia.



 Jeśli będziesz sobie wmawiać, że jesteś już stara, że już nic Cię nie czeka ,że moda to już nie dla Ciebie, że suplementacja to nie dla Ciebie …Nie wspomnę o choćby spacerze, siłowni, poznawaniu nowych ludzi ,o tym że możesz być sexy 50 + -wtedy szybko osiądziesz na mieliźnie starości .Nie chodź na łatwiznę –zamiast windy-wybierz schody ,zamiast samochodu-spacer ,ruszaj się ,naucz się relaksować i odpoczywać  ,nie izoluj się i zamykaj tylko w swoim świecie .Wszystkie te wyżej wymienione złe nawyki –to jest powód utraty zdrowia i chęci do życia. Klucz do sukcesu-zmieniaj  codziennie, systematycznie coś ,baw się tą myślą –co ja dzisiaj ciekawego zmienię? A nawet nie wiesz jaką radość Ci te drobne ale konsekwentne zmiany przyniosą. Szukaj celu ,podejmuj nowe wyzwania. W moim przypadku było to akurat Forever-poznałam tylu wspaniałych ludzi ,takich jak ja ,wcale nie opływających w wielkie majątki a jednak czerpiących radość z życia, bo…Bo są zdrowi ,mają piękną ,zadbaną cerę (aloesowi ,jak mówią niektórzy),spotykają się wciąż z nowymi ludźmi ,którzy dają niesamowite inspiracje. Ot ,niedawna rozmowa w sprawie projektu wczasów nad morzem…już mi nasunęła nowe pomysły .Kwestia chęci i osób do współpracy. Ale powoli ,damy radę …Kolejny projekt ,który zaprząta moją głowę –to właśnie Kobieta 50 +,nowoczesna ,zadbana ,z energią. Pamiętacie –Dziewczyny z Kalendarza? Marzy mi się taki kompleksowy projekt –Ja-Kobieta –Piękna –Stworzyłam Siebie na Nowo.
Dodam ,że jeszcze niedawno ,ponad 1,5 roku temu tak nie było. O nie-moja energia była  bliska Waszej ,może to o Tobie? Ciągle zabiegana, bez uśmiechu, przygaszona i stłamszona przez otoczenie. Ciągle myśląca ,że tylko pod pręgieżem krytyki. Nic bardziej mylnego- to Twój obraz ,ilu ludzi tyle opinii .Ktoś inny odebrałby to zupełnie inaczej…


Zmieniamy się ,nie mamy już figury modelki z lat 18-25.Ja wychodząc za mąż ważyłam 52 kg ,byłam szczupluteńka –teraz ponad 60 kg.Ale wcale mi z tym nie najgorzej.Jestem wysoka 170 cm ,a wieszakiem być po 50-tce ,nie wyglądałoby to atrakcyjnie.Raz schudłam ponad 20 kg ,ważyłam ostatecznie 62 kg –wyglądałam okropnie.Nigdy więcej.
Nie mam ochoty stać się tzw. –starą kobietą, wiecznie zgorzkniałą ,mającą pretensje do całego świata.Proces odkrywania siebie i swoich możliwości trwa. I wolę siebie taką-ciekawą świata ,poszukującą piękniejszej siebie ,dokonującą samodzielnych wyborów.
Dzięki temu rozpoczęłam przygodę ze zdrowiem, pięknem ,rozwojem osobistym –ukończony kurs dietetyka, rozpoczęłam kurs kosmetologa .Wszystko co zarzuciłam lata temu ,bo była zawsze jakaś wymówka. Teraz nie stoi nade mną mama i nie mówi-ucz się! Sama chcę-to mój wybór.



 Przy okazji przylgnęłam do nowej grupy osób, nie takich z pracy z którymi widzisz się na co dzień tylko z ramienia poznanego Forever. Widzę i czuję ,że mam wsparcie, że nie jestem sama bo podjęłam się zadania –dzielę się swoją nabytą wiedzą i doświadczeniem z osobami ,które chcą po prostu -,,iść ze mną” po lepsze zdrowie ,po lepszych siebie..Fajny ostatni przykład-zadzwoniła koleżanka ,z którą się nie widziałam mnóstwo lat (widzi na FB czym się zajmuję) ,rozmowa zaczęła się od kremu a skończyło się na tym ,że zaczynamy pracować nad wnętrzem.Bo piękno pochodzi z naszego środka i nic mądrzejszego jak to  że –jesteś tym co jesz i masz to wypisane na twarzy.Tereniu-pozdrawiamJ
Często myślisz sobie –o rany ,to nie dla mnie .Trzeba tyle zmienić ,trzeba się tyle NAPRACOWAĆ.Właśnie ,tego boimy się najbardziej .W każdej dziedzinie ,chcąc osiągnąć sukces trzeba się napracować ale można podejść do tego spokojnie ale SYSTEMATYCZNIE.


 Dzisiaj zmienię to,jutro coś następnego i ani się obejrzysz a to wielkie wyzwanie ,które było takim przerażeniem już masz praktycznie metę.
Kobietki ,nic na siłę ,te chęci zmian muszą zakiełkować właśnie w Was samych a to już jest olbrzymi sukces .Nie bójmy się tego, mając 50 i 50 + jesteśmy cudowne. Zacznijmy odkrywać nowe siebie dzień po dniu ,może uda nam się stworzyć fajną grupę. Myślę o stworzeniu takiego spotkania dla nas-przy kawce ,,nic o nas bez nas”.Do zobaczenia moje ukochane 50-tki i te +J




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz