Kobieta 50 + -masz tyle ,jak się z tym czujesz??
Obudziłam się dzisiaj rano ,jakieś myśli zaczęły krążyć mi
po głowie…Spojrzałam na lampę przy moim łóżku i olśnienie. O matko jak ty wyglądasz ,jak zdezelowany kapeć .
Ostatni czas gdzieś wyssał ze mnie trochę energii-to zapalenie ucha, infekcja w końcu infekcja bakteryjna ….i tak się
działo. Chciałam powiedzieć, że po prostu
ta fajna JA wyparowałam …Ale …wracam do lampy .Chyba potrzebowałam
jakiegoś impulsu ,znaku??czy jak kto chce to nazwać aby powróciła dawna Gośka. Radosna , uśmiechnięta,
pełna wigoru i energii ,żądna nowych
wyzwań. I tak stoję i patrzę na tą starą lampę i myślę sobie-o nie, ja już Cię nie
chcę .Olśniło mnie ,że w mojej kwiaciarni ostatnio byłam w styczniu i były
takie super rzeczy typu glamour. Wiecie ,jak każda kobitka lubię takie rzeczy .Po śniadaniu coś mnie gna –idź do tej
kwiaciarni ,kup tą lampę i coś zmień .Jak pomyślałam tak zrobiłam ,na szczęście
rzeczona lampa czekała na mnie .Jaką sprawił mi radość ten zakup ,mała rzecz a
cieszy jakbym wygrała w totkaJ Mało tego ta lampa to dla mnie symbol zmian. Od
dawna noszę się z myślą remontu sypialni…i
gdzieś odwlekałam to wszystko. Dzisiaj jakby nowy duch we mnie wstąpił …Mam
energię i chęć do zmianJ
Czy też tak macie, że mała rzecz jest impulsem do całkowitego zmiany
myślenia??? Ale ale wracając do kobiety 50 +.Hahaha –to właśnie ja .Kobieta
,która wciąż była zabiegana i miała wąski zakres myślenia .Pewnie jak większość
z Was. Praca-dom, dom-praca w porywach jakieś zakupy, opieka nad domownikami ,ogarnięcie
domu-pranie, gotowanie, sprzątanie ….
Powiecie ,jakie głupoty tu pisze .Też kiedyś bym tak sobie
pomyślała ,a jakże .Gdyby nie fakt ,że
czegoś doświadczyłam sama, osobiście i była to operacja na żywym ,moim organizmie .
W momencie kiedy poznałam siłę aloesu (było to po 2
tygodniach kuracji) jakbym urodziła się na nowo. Pełna energii, pomysłów, chęci
do życia ,chłonna nowych wyzwań i
ciekawa tej nowej siebie .Osoby ,które były i są mi bardzo bliskie ,obcują ze
mną na co dzień fizycznie bądź przez
kontakt telefoniczny mogą ten stan rzeczy potwierdzić. Mając lat 50 –narodziłam
się na nowo ,to było olśnienie. Że ja nic właściwie już nie muszę -ja bardzo chcę i o najważniejsze mogę –właśnie
ja –Małgośka. Pamiętacie jak chodziliśmy do szkoły-wszyscy nas zmuszali –nauczyciele,
rodzice ,był ogromny nacisk –Ty musisz
.Jak Wam się wtedy chciało uczyć, chodzić do szkoły….Czy głowa była pełna
marzeń …prędzej jako dziecko marzysz by być księżniczką ,strażakiem
,pielęgniarką…Potem życie weryfikuje pewne sprawy a my popadamy w marazm
myślenia ,rutynę –nie bierzemy do głowy tego ,że można coś zmienić .Gdzie się podziały nasze marzenia…Dlatego też
w okresie półwiecza moje marzenia się
uśmiechnęły do mnie na nowo ,wyszły z tej ciemnej szufladyJ Moja 50-tka była
świetna- zorganizowana po mojemu, jak ja ją widziałam i jak chciałam. Zaprosiłam
osoby ,które naprawdę chciałam mieć blisko siebie ,takie które są mi bliskie od
dłuższego czasu i takie które poznałam przez ostatni rok a co najważniejsze
osoby ,które dobrze mi życzą .I to jest cudowne –masz możliwość wyboru –to Ty
chcesz a nic nie musisz! Z pracą na etacie jest trochę tak ,że raczej nie masz
wyboru z kim pracujesz .Szef przyjmuje ,tego i tego i Ty musisz z nim pracować…Dzięki Forever
poznałam inne możliwości .W wieku lat 50
zaczęłam swój rozwój jeśli chodzi o drugą pracę-która jest moją pasją
,właściwie od zawsze –realizuję swoje marzenia, odkrywam siebie wciąż na nowo i
spełniam się w tym .Do czego zmierzam? Praca dodatkowa o tyle się różni od tej
na etacie, że pracuję tyle ile chcę ,że
spotykam na swojej drodze ludzi z którymi chcę tworzyć zespół ,którzy na
początku obcy a teraz stają mi się bardzo bliscy. Mam możliwość wyboru
,przynosi mi dużo satysfakcji ,każdy dzień jest inny i cudownyJ Ciągle się uczę ,spełniam zaprzeszłe
marzenia.. Ukończyłam jeden kurs, teraz robię kolejny i na starość! Uczę się –bo
naprawdę tego chcę. Rozwijam się ,pokonuję swoje wewnętrzne opory. Tak naprawdę
największym problemem ,blokadą jesteśmy dla nas my sami .
Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to musisz coś
zmienić w swoim życiu . Towarzyszy mi ta sentencja od dłuższego czasu .I gdyby
nie Forever ,nie poznałabym tego Gościa-który o tym mówi ,nie byłabym na kilku
różnych szkoleniach, nie poznałabym tak wiele fantastycznych osób i w końcu ,wcześniej-
nie odważyłabym się rozmawiać z ludźmi w tak otwarty sposób jak teraz…
Jest jeszcze jedna myśl tego samego Gościa –jak myślisz ,tak
zarabiasz ..Dało mi to dużo do myślenia. Po usłyszeniu tej sentencji ,nie mogłam się
uspokoić ,taki śmiech mnie ogarnął –ale z samej siebie oczywiście i w skrytości
ducha myślałam sobie-tylko nie podejdź do mnie i nie pytaj ile zarabiam(na
etacie) …Ile z nas tak właśnie ma –skupiamy się na narzekaniu ,bagatelizowaniu
a tu drogie Panie trzeba działać ,wziąć sprawy we własne ręce. Dzisiaj podobał
mi się wywiad w DDTVN –panie 50 +teraz to tak jak 30 .Zacznijmy tak się czuć, rozwijajmy
swoje pasję ,bądźmy lepszymi wersjami samych siebie, co tu dużo mówić -Kochajmy Siebie a wtedy
wszystko zobaczymy w bardziej pozytywnych barwach .To się dzieje tu i teraz ,nie bójmy się wyjść do ludzi, otworzyć się
na nowe możliwości. Może właśnie takie poznanie znienacka obcej osoby
da impuls do odkrycia siebie na nowo, pozwólmy na takie rozwiązania. Nie
tkwijmy w utartych schematach, realizujmy marzenia.50-tka jest super. Jeśli też
tak sądzisz zostaw ślad ,że przeczytałaśJ
Pozdrawiam serdecznie życząc zdrowia, uśmiechu i pogody ducha. Zobaczcie a zaczęło
się od lampy….Mała rzecz a tak cieszy .


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz