,,Bycie na diecie”
Czy nie uważasz ,że można łatwo się zagubić? Łatwiej być na
diecie niż na niej tak naprawdę przetrwać co więcej trzeba przy okazji zmienić
swój styl życia, by nie walczyć z dietą i tym bardziej ze sobą.
W procesie budowania naszego zdrowia ogromną rolę odgrywa styl życia bo aż około 50%.Do tego możemy przypisać
takie aspekty:
-sposób odżywiania
się
-stosowanie wszelkich używek do których zaliczają się
farmaceutyki
-nasz poziom aktywności fizycznej
-nasze zachowanie i osobowość. Zalicza się również radzenie
sobie ze stresem jak również jak spędzamy czas wolny.
Wszystkie te czynniki są równoważne, oddziałują na siebie .Przed p-przystąpieniem do diety
bardzo ważne jest podjęcie analizy
naszych codziennych zachowań , przyzwyczajeń, motywów jakimi się kierujemy, środowisko-które
nas otacza –nie tylko spożywanie konkretnych produktów spożywczych.
Odchudzenie to proces –zmiana ,która dzieje się tu i teraz. Budzi
w nas niesamowite emocje-strach, niepokój. Wiąże się z podjęciem niesamowitego ryzyka –trzeba stanąć
twarzą w twarz i zmierzyć się z
krytykiem i buntownikiem ,którzy tkwią w
nas głęboko. Najczęściej czujemy się niedowartościowani, gnębieni przez
otoczenie ,poddawani nieustającej presji współczesnego świata ,gdzie dominuje
kult bycia szczupłym, pięknym, zadbanym i bycie
takim gościem –kul.
W nas jest ogromna obawa przed niepowodzeniem-taka decyzja
(odchudzanie, dieta) wymaga odwagi ,wiedzy ,czasu ,energii i wytrwałości. Odchudzanie
to nie przysłowiowy steryd czy antybiotyk-szybkie panaceum na wszystko-one
tylko dotykają tematu powierzchniowo, zaleczają szybko ale nie likwidują
przyczyny.
Zmiana zachowań żywieniowych nie jest łatwa ale zdecydowanie możliwa. To
wszystko musimy sobie poukładać w głowie, opuścić naszą strefę komfortu. W
przypadku wprowadzania diety –zmieniamy jakość i ilość posiłków, zmieniamy
produkty z których komponujemy posiłki, musimy podjąć aktywność fizyczną i
zmodyfikować wiele innych przyzwyczajeń-typu chipsy do oglądania filmu.
Dlatego też odkładamy temat na jutro, za tydzień…Nie
umiemy się zmotywować-a kluczem jest samoakceptacja samokontrola-jak trudno to
osiągnąć wiedzą Ci ,którzy decydują się na podjęcie tej trudnej decyzji.
To tak w nawiązaniu do filmu-,,Historie wielkiej wagi”-oglądam go już od
długiego czasu.
Ile tam łez, potu, wyrzeczeń. Są to ludzie będący już na skraju
ale jednak podejmują wyzwanie i walczą o siebie. Napotykają jednak na swojej
drodze mnóstwo pokus, przeżywają załamania a jakże często schodzą z tej dobrej
drogi. Lekarz ciągle jednak jest tym motywatorem, mówi jak jest naprawdę nie
owijając w bawełnę. Daje im narzędzie a
co oni zrobią z nim zrobią? To musi być ich silna wola i olbrzymia
determinacja. Też się odchudzałam i to
nie raz –wiem jak to jest. Ta dieta-to tak naprawdę zmiana nawyku żywieniowego
ale na całe życie. To musi być świadoma
chęć wprowadzenia zmian, nie pod wpływem innych ,nie dla męża, żony ,rodziców
tylko dla siebie
samego. Ważna jest metoda małych kroków, nie wszystko na
hura- bo wtedy szybko się zniechęcimy i okaże się ,że zaczyna nas przytłaczać i
przerastać to wyzwanie. Wdrażanie zmian to mozolna, codzienna i systematyczna
praca. Warto zadać sobie kilka pytań:
-Czy mam na tyle czasu i energii?
-Czy to na pewno ten czas-tu i teraz?
-Czy to ja chcę tej zmiany?
-Czy moje podejście do diety i odchudzania jest dobre czy złe?
Jedzenie to nie tylko przyjemność sama w sobie. Jak często
jednak sięgasz po kolejnego batona bo się zdenerwowałaś, bo coś Ci nie wyszło, bo
Szef Cię zrugał, bo nie wyrobiłaś
targetu do premii? Ile znajdziesz
wymówek żeby sięgnąć po kolejne puste kalorie .Albo inaczej-bo ten jeden cukierek to przecież nic nie zaważy -ciągle szukasz
wymówki.
Jest ciężko ,nie twierdzę że nie ale najważniejszy jest nasz
mózg, głowa .Co on myśli i jak sobie tłumaczysz tak odbierasz to cała TY.
Robiąc C 9 nigdy nie myślę-O Boże znowu ten katorżniczy dzień , nie mogę jeść. Raczej
staram się myśleć, że wyrzucam z siebie
wszystko co złe, schodzą ze mnie wszelkie zalegające złogi a przez to przybywa mi
energii i znów będzie to uczucie lekkości. Wierzcie mi –bezcenne. Jak często
czujesz się źle po zjedzeniu czegoś ciężkostrawnego ?Jesteś ospała, zmęczona
,bez energii. Kolejna kawa-i nic-nie
pomaga.
Rozejrzyj się wokół siebie, jak zestresowani są ludzie –co stres
i jego zajadanie potrafi z nami zrobić. To nawet nie jest ważne , że cieszysz
się –jesteś szczupła ,dobrze -mnie to nie dotyczy a ten zobacz jaki spasiony. To
tak nie do końca działa-czasem te bardzo szczupłe osoby, nawet zdrowo się
odżywiające mają taki bałagan w organizmie
,że mija dużo czasu nim dożywimy odpowiednio taki przypadek.
Po co właściwie jemy?
-jem by zaspokoić głód
-jem bo to dla mnie olbrzymia przyjemność(znamy takie osoby)
-jem bo chcę żyć ( to w szczególności do osób chorych na
raka. Nie wolno się poddawać bo chemioterapia i radioterapia jest skrajnie
wykańczająca .Nasz organizm żeby walczyć potrzebuje dobrego paliwa w postaci składników odżywczych
,witamin i minerałów)
-jem- ale nigdy się nie zastanawiasz jak ta chwila
przyjemności działa na nasze ciężko
pracujące narządy wewnętrzne-aby to co tak lubisz- strawić. Bo w wyniku
procesów trawiennych ,to co dostarczyłeś
na talerzu organizm przetwarza na czynniki ,które mają być najlepsze dla
Ciebie, żeby dobrze się wchłonęły.
Tu najważniejszą rolę odgrywają nasze jelita.90 % informacji
przechodzi od nich do mózgu a tylko 10% to informacja z mózgu. Jak w takim
razie ważne jest to co jesz?
A że z biegiem lat na przestrzeni historii dziejów samo podejście do jedzenia się zmieniło to widać gołym
okiem. Kiedyś żywiliśmy się tym co znaleźliśmy,
potem również tym co upolowaliśmy a
teraz szczególnie w krajach wysokorozwiniętych –problemem jest nadmiar żywności. Mamy teraz mnóstwo produktów wysoko przetworzonych,
żywność o niskiej wartości odżywczej-która nie zaspakaja w pełni potrzeb
naszego organizmu. Jemy po prostu
,,puste kalorie”. Szczególnie taką sytuację obserwuję robiąc C 9 . Zobaczcie jak
po trzecim dniu smakuje Wam posiłek-bez soli, pieprzu
z dodatkiem innych przypraw. Co wydawałoby się niemożliwe .Czy wydaje
się też niemożliwe odrzucenie czarnej herbaty czy też chleba-da się. Ja tak
zrobiłam. Do picia woda i zielona herbata bądź woda z cytryną.
Obecna dieta jest za
mocno energetyczna, za dużo tłuszczów
zwierzęcych i cukrów prostych. Brakuje w
niej błonnika, NNKT a one są w tłuszczach
roślinnych .
To wszystko prowadzi do otyłości, alergii, cukrzycy typu II,
nowotworów.
Sięgając po kolejną słoną przekąskę ,fast-food ,chipsy
,konserwę mięsną czy rybną pomyślmy o
swoim organizmie ,który płaci za te zachcianki bardzo wysoką cenę.
Jedzmy , cieszmy się życiem i swoim towarzystwem do 100-tki
i dłużej.
Kiedy człowiek cierpi ,zgłasza się do lekarza-wtedy za późno
na jego leczenie.
Trzeba leczyć kiedy jesteśmy zdrowi i o lekarzu nie
myślimy-między innymi jedzeniem i
odpowiednią suplementacją.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz