Zaatakowany przez chorobę organizm wysyła sygnały, że coś jest nie tak. Niekoniecznie jest to ból – niektóre schorzenia atakują z ukrycia.
Obserwacja i słuchanie własnego ciała to właściwie jedyny klucz do tego...byśmy w porę mogli sami sobie zadać
NAJWAŻNIEJSZE PYTANIA w naszym życiu....i szczerze na nie odpowiedzieć nie czekając na moment leżenia w szpitalu i bezsensownego patrzenia się w sufit…Wtedy okazuje się, że czas się zatrzymał….mamy mnóstwo czasu na przemyślenia z ogromną gonitwą myśli.
- Czy dbam tak samo o samego siebie...jak dbam o swój samochód?
- Czy robię wszystko sam dla siebie żeby być zdrowym?
- Czy zdaję sobie sprawę z konsekwencji podejmowanych działań ?
- Czy ja na pewno chcę być zdrowy?
Ilu z nas podejmuje działania mało konsekwentne ,połowicznie podchodzimy do wielu tematów-a potem oczekujemy cudu stworzenia. To tak nie działa. Popatrzcie na osoby zajmujące się sportem ,fitnessem,czy też te uzdolnione muzycznie.Gdyby nie pracowali ciężko,wytrwale ,co dzień mozolnie wykonując swoje ćwiczenia –czy doszliby do czegoś?Zdrowie jak sport,muzyka jest pracą którą trzeba solidnie odrobić co dzień.Nim Twoje komórki tak naprawdę napiją się wody mija sporo czasu-jest to proces…jeśli go przerwiesz wrócisz do punktu wyjścia albo będzie jeszcze gorzej.Organizm woła-nie przestawaj,dopiero trochę mnie nasyciłeś a Ty już finiszujesz bo uznajesz,że już czujesz się lepiej.Bądź maratończykiem nie krótkodystansowcem a Twój organizm Ci się odpłaci z nawiązką.Suplementując się ,jest wiadome ,że musisz na początku używać więcej produktów nim organizm się nasyci.Kiedy to się stanie on sam da Ci sygnał –dość ,zmniejsz dawkę.A ilu z nas już na początku drogi macha ręką i stwierdza,że to przecież jakieś bzdury.Przecież ja jem-słyszę tyle razy ,odżywiam się odpowiednio-po co mi suplementy…Zastanów się ile Twoja babcia zjadła marchewki i dostarczyła odpowiednią ilość beta-karotenu a ile tej marchewki musisz zjeść dzisiaj Ty???Czy jesteś pewien ,że dzisiejsza żywność właśnie tak działa jak choćby 25-30 lat temu??Dlaczego wokół nas jest tyle zachorowań w tej chwili na jelita,raka,serce?Mimo tego ,że jemy,odżywiamy się jesteśmy co pokolenie słabsi,brakuje nam odporności…
Dlatego też by zawalczyć o siebie otworzyłam umysł na suplementację,refleksoterapię,otworzyłam się też na innych ludzi-sami wiecie …praca z ludźmi łatwa nie jest…Na co dzień mam ten problem pracując na tzw. etacieAle miło jest kiedy czasem wydaje Ci się,że to co właściwie robisz dla innych nie ma żadnego sensu a tu nagle zapala się iskierka i przechodzi w iluminację pełną światła.Cieszą informacje zwrotne ,że jednak pomogłaś ,że ktoś Cię jednak posłuchał.Ale najważniejsze jest żeby ten ktoś chciał i zechciał podjąć tą pracę mozolną,codzienną…Bez pracy nie ma kołaczy –jak mówi przysłowie .Manna z nieba nie poleci,trzeba zakasać rękawy i do pracy-organizm Ci podziękuje.Mało tego,że będziesz czuł się dobrze –w końcu będziesz ZDROWY.Tego Wam życzę.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz